Skip to content

IV Niedziela Wielkiego Postu 15.03.2026

Drodzy!

1. Jezus ujrzał człowieka niewidomego od urodzenia. Nie dostrzegli go uczniowie, ale Jezus. I dostrzegł go wtedy, kiedy wychodził ze świątyni, czyli kiedy wychodził z modlitwy. Modlitwa bowiem oczyszcza oczy i serce. Kto się modli, widzi lepiej i widzi więcej. Zagląda w miejsca, gdzie nie zaglądają ci, którzy się nie modlą. Widzi też to, czego nie widzi ten, kto się nie modli. Oczywiście, ktoś taki może zauważyć swoje lub czyjeś nieszczęście, ale nie będzie wiedział, co z nim zrobić, jak zareagować, jak rozwiązać problem.

Jezus widzi niewidomego i się nie przeraża, bo pełen jest miłości Ojca, z którym rozmawiał na modlitwie w świątyni. Modlitwa ma w sobie wielką siłę. Ci, którzy jej nie posiadali, mogli jedynie oceniać to, co było wokół, dostrzegać chorobę, ślepotę nieszczęśnika, ale nie byli w stanie mu pomóc. Niewidomy nie krzyczy. Nie wzywa pomocy. Nie użala się nad sobą. Nikogo też nie obwinia. Zachowuje się, jakby pogodził się ze swoim nieszczęściem. Oceniają natomiast inni. Pytają, czy zgrzeszył on, czy jego rodzice. Chcą doszukać się działania Boga w tym, co spotkało nieszczęśnika. Czy chcieli mu pomóc, zanim go osądzili? Czy zanim przykleili mu etykietkę grzesznika (lub grzesznych rodziców), chcieli mu pomóc? Łatwiej osądzać, niż pomagać. Łatwiej szufladkować ludzi, niż uwalniać z zaszufladkowania. Tak postępuje człowiek. A jak zachowuje się Bóg? Co czyni Jezus?

2. Jezus nie ocenia. Nie potępia. Mówi wprost: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. Są sprawy przykre, które nas spotyka ją, nieszczęścia, choroby i nie zsyła ich Bóg. Nie pochodzą one od Niego, chociaż niekiedy obwiniamy Go o nie. Są one jedynie okazją, aby objawiła się przez nie Jego wszechmocna dobroć. Bóg nie jest źródłem nieszczęść, które nawiedzają nas lub świat. Przeciwnie, On jest źródłem życia, dobra, radości, przebaczenia, siły, zdrowia itd. Jezus przyszedł do nas, aby leczyć nasze słabości, przy wracać nam zdrowie, nadzieję, ufność, że możemy być lepsi i że świat może być lepszy, chociaż ciut-ciut. Jezus przyszedł, aby otworzyć nasze oczy, byśmy byli zdolni widzieć, co jest dobre, a co złe, byśmy wiedzieli, co czynić, a czego unikać.

Otwiera nasze oczy, abyśmy widzieli siebie i innych, jak bardzo jesteśmy potrzebni jedni dla drugich, ale też jak bardzo się krzywdzimy, kiedy zamykamy oczy na Boga i nie przestrzegamy Jego przykazań. Spotkanie z takim Bogiem zmienia wszystko. Zmienia moje życie, moje patrzenie na siebie i na drugich, patrzenie na świat. Może nie widzę w sobie nic dobrego, pogardzam sobą, odrzucam siebie. Może wręcz prześladuje mnie pokusa, aby skończyć z życiem? A może nie dostrzegam wokół przyjaciół, ale samych wrogów? Może przestałem widzieć wokół siebie ludzi życzliwych? Może ktoś zawiódł mnie w miłości i postanowiłem, że już więcej nikogo nie pokocham? I wtedy obok staje Jezus. I nie osądza mnie. Nie mówi mi, że źle robię, myślę. On po prostu o t w i e r a moje oczy, które były niewidome i dlatego nie dostrzegałem wielu ważnych, pięknych spraw. Nie widziałem wokół siebie wielu do brych, życzliwych, delikatnych w miłosierdziu ludzi. Kiedy się modlę, otwierają się moje oczy. Nie tylko widzę lepiej, ale wręcz widzę na nowo.

3. Jezus splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny. Ślepy nie prosił Jezusa, aby to zrobił, aby go uleczył. Jezus uczynił to sam z siebie, poruszony miłością. Zniżył się do samej ziemi. Był gotów pobrudzić się, aby przyjść z pomocą potrzebującemu. Czytamy w Księdze Rodzaju, że Stwórca ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia (Rdz 2, 7). Teraz uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, jakby na nowo tchnął w niego ducha życia, Ruah, jak wtedy, kiedy stwarzał Adama. Następnie powiedział do niewidomego: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam. Bóg nawraca serce. Dotyka tego, co istotne, co najważniejsze. Resztę uczynić może człowiek. Bóg nie chce pozbawiać mnie zasług. Ale owszem, liczy na moją współpracę. Wie bowiem, że stać mnie na wiele, ale potrzebuję kierownictwa. Mądry i dobry Bóg mówi więc, co mam czynić, aby odzyskać sens życia, sens poświęcenia, pracy, miłości, ale też cierpienia, nieszczęść, które spotykają mnie lub świat. Chrystus mówi do mnie: „Idź, obmyj się w sakramencie przebaczenia, sakramencie miłosierdzia, a będziesz widział i będziesz mieć moc życia”. Taki jest nasz Bóg: gotów się pobrudzić, aby tylko uczy nić mnie zdrowym i szczęśliwym, aby wprowadzić mnie na nowo na drogę życia, aby przywrócić światło oczom mojego serca. Każdy człowiek jest złożony z ziemi i nieba. Jest w nim coś z błota i z boskiej śliny. Dopiero w złożeniu ich zaczyna widzieć i żyć życiem autentycznym. Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła. Panie! Bądź światłem na drodze mojego życia!

III Niedziela Wielkiego Postu 08.03.2026

W rozmowie Jezusa z Samarytanką  z dzisiejszej niedzielnej perykopy ewangelijnej, woda jest  dla Zbawiciela jedynie obrazem do ukazania wartości głębszych, duchowych, nieprzemijających i ważnych dla wszystkich, żyjących w jakimkolwiek czasie i miejscu; Samarytanka pozostaje natomiast przy dosłownym znaczeniu wody. Rozmowa zatem toczy się na dwóch poziomach. Jezus prośbą: „Daj Mi pić!” rozpoczyna niezwykły dialog i ukazuje nam, że Bóg jako pierwszy wykazuje inicjatywę w kontakcie z człowiekiem. To On wciąż zaprasza do nawiązania bliższej relacji nawet osoby już zaawansowane w życiu duchowym. Wobec Boga zawsze pozostajemy słabi i potrzebujący Jego wody żywej, to jest ożywiającej łaski Ducha Świętego. Samarytanka, choć powoli, jednak odkrywa niezwykłość spotkanego Człowieka: nie prosi Go o jakieś szczególne dary, choć z pewnością nie brakowało jej różnych kłopotów i zmartwień. Jej jedyną prośbę stanowią słowa: „Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać”. Chciała się po prostu uwolnić od fizycznego trudu związanego z czerpaniem i noszeniem wody.

Nam się wydaje, że ta prośba jest trochę za mała na tak wielką okazję, jaka jej się nadarzyła. Być może stworzyła jakiś świat dla siebie, w którym czuła się, mimo trudności, w miarę szczęśliwie i nie odczuwała większych pragnień. To może stać się również naszym udziałem. Jeżeli nie angażujemy się w szukanie wody żywej, w szukanie Boga, to odruchowo musimy tę pustkę czymś wypełnić. Staramy się więc wypełnić nasze życie przez inne „małe pocieszenia”, jak nadmierna aktywność, dążenie do sukcesu, narzucanie się innym ze swoją miłością i przyjaźnią, szukanie doznań zmysłowych czy nadmierna konsumpcja. Pomyślmy… błogosławionej niedzieli.

II Niedziela Wielkiego Postu 01.03.2026

Druga Niedziela Wielkiego Postu,
rok A (1.03.2026)

Ewangelia: Mt 17, 1-9●

W drugą niedzielę Wielkiego Postu Kościół każe nam się pochylić nad tajemnicą Przemienienia Pana Jezusa na górze Tabor. Mistrz z Nazaretu bierze ze sobą swoich trzech najbardziej zaufanych uczniów i „przemienia się” wobec nich. Ukazuje się im w swoim Bóstwie, a towarzyszą mu Mojżesz i Eliasz. Ci dwaj najwięksi prorocy Starego Testamentu mogą symbolizować dwie drogi prowadzące do poznania Jezusa i zjednoczenia z Nim.

Na Taborze Jezus chce umocnić wiarę swoich uczniów, tak aby nie załamali się w momencie próby, którą była ofiara z Jego życia na krzyżu. Swoje Bóstwo ujawniał im wcześniej przez cudowne uzdrowienia, panowanie nad naturą, przez nauczanie z Boskim autorytetem, a teraz naocznie ukazuje im, Kim tak naprawdę jest. Pozwala się im zobaczyć w towarzystwie Mojżesza i Eliasza. Być może chce im przez to powiedzieć, w jaki sposób będą mogli mieć z Nim kontakt nawet wtedy, gdy zostanie On im zabrany.

Mojżesz i Eliasz to w Starym Testamencie dwaj wielcy prorocy. Pierwszy z nich to prawodawca. Jemu Bóg powierzył Prawo, którego punktem centralnym był Dekalog, czyli Dziesięć Przykazań Bożych. W księdze Powtórzonego Prawa sam Mojżesz zachwyca się nad wewnętrzną mądrością i doskonałością Prawa, które podarował Izraelowi Bóg za jego pośrednictwem, i pyta retorycznie: „Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?” (Pwt 4,8). Zatem Jezus wskazuje pierwszą drogę, na której można będzie Go znaleźć. Jest to droga mądrości. Jezus ukrywa się w Słowie Bożym, swoje Prawo wypisał też w sumieniu człowieka, Jego mądrość widać też w świecie Stworzonym, posłusznym prawom, które On mu nadał.

Z kolei Eliasz to prorok zapamiętany przede wszystkim jako ten, przez którego Bóg działał cuda pośród swojego ludu. Za jego przyczyną w trakcie klęski głodu wdowa w Sarepcie miała pod dostatkiem mąki i oliwy oraz jej syn został wskrzeszony. To Eliasz pokonał proroków Baala, kiedy sprowadził ogień z nieba na ołtarz. Rozdzielił wody Jordanu i został wzięty do nieba na ognistym rydwanie. Jezus obiecał, że będzie współdziałał wraz z Apostołami nawet po swoim odejściu. Tak się też stało. Uczniowie Jezusa głosili z mocą Dobrą Nowinę, a Pan czynił wielkie znaki przez ich wiarę. Do dzisiaj wierzący w Chrystusa modlą się w różnych intencjach do Boga i proszą o to, co przerasta ludzkie możliwości. Prawdą jest, że wielu trapią wątpliwości, gdy ich długotrwałe modlitwy, przynajmniej na pierwszy rzut oka, nie są wysłuchane, ale i dzisiaj Chrystus pragnie, byśmy w sytuacjach trudnych, być może nawet bez wyjścia, z ufnością zwracali się do Niego. To druga droga, na której każe nam Jezus odnajdować Jego samego.

Ks. Krzysztof Lampart

I Niedziela Wielkiego Postu 22.02.2026

I Niedziela Wielkiego Postu prowadzi wiernych w samo centrum Ewangelii: na pustynię. Podczas mszy świętej w świątyniach odczytywana jest perykopa o kuszeniu Jezusa (Mt 4,1-11; Mk 1,12-15; Łk 4,1-13). Kościół rozpoczyna okres czterdziestu dni, który przygotowuje do Triduum Paschalnego, kończącego się zmartwychwstaniem Jezusa.

Czterdzieści dni postu Chrystusa nawiązuje do czterdziestu lat wędrówki Izraela przez pustynię. W tradycji biblijnej liczba czterdzieści oznacza czas oczyszczenia i przygotowania. Czterdzieści lat wędrówki Izraela przez pustynię kształtuje tożsamość narodu przymierza. Mojżesz przebywa czterdzieści dni na Synaju, a Eliasz przez czterdzieści dni idzie do góry Horeb. Jezus podejmuje ten sam rytm. Kościół odczytuje to jako zapowiedź nowego exodusu – wyjścia z niewoli grzechu ku wolności Paschy.

Pustynia w języku teologicznym nie jest wyłącznie miejscem geograficznym. Oznacza stan duchowy: ciszę i konfrontację z własnym wnętrzem. Ewangeliści opisują trzy konkretne pokusy, którym poddawany był Jezus przez szatana: przemiana kamieni w chleb, skok z narożnika świątyni oraz oddanie pokłonu w zamian za władzę nad światem. Każda z nich dotyka innego wymiaru ludzkiej egzystencji.

Pierwsza pokusa dotyczy materii. Głód jest realny. Jezus odpowiada cytatem z Księgi Powtórzonego Prawa: 'Nie samym chlebem żyje człowiek”. Kościół widzi tu przypomnienie o hierarchii wartości. Człowiek potrzebuje pokarmu duchowego. Druga pokusa uderza w pychę: spektakl, dowód mocy, demonstracja wyjątkowości. Jezus odrzuca jednak manipulowanie Bogiem, ponieważ wiara opiera się na zaufaniu, nie na wymuszaniu znaków.

Rozpoczął się Wielki Post 2026

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
NA WIELKI POST 2026

Słuchać i pościć. Wielki Post jako czas nawrócenia

Drodzy Bracia i Siostry!

Wielki Post to czas, w którym Kościół z matczyną troską zaprasza nas do ponownego umieszczenia w centrum naszego życia misterium Boga, aby nasza wiara odzyskała zapał, a nasze serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami i rozproszeniami.

Każdy droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże, i przyjmujemy je z uległością ducha. Istnieje zatem związek między darem Słowa Bożego, przestrzenią gościnności, jaką mu oferujemy, i przemianą, jaką ono dokonuje. Dlatego szlak wielkopostny staje się sposobną okazją, by nadstawić ucha na głos Pana i ponowić decyzję pójścia za Chrystusem, podążając z Nim drogą, która wznosi się do Jerozolimy, gdzie wypełnia się misterium Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.

Słuchać

W tym roku chciałbym zwrócić uwagę przede wszystkim na znaczenie dawania przestrzeni Słowu poprzez słuchanie, ponieważ gotowość do słuchania jest pierwszym znakiem, za pomocą którego objawia się pragnienie nawiązania relacji z drugą osobą.

Sam Bóg, objawiając się Mojżeszowi w płonącym krzewie, ukazuje, że słuchanie jest cechą charakterystyczną Jego istoty: „Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego” (Wj 3, 7). Słuchanie wołania uciśnionego jest początkiem historii wyzwolenia, w którą Pan angażuje również Mojżesza, posyłając go, by otworzył drogę zbawienia swoim zniewolonym dzieciom.

Jest to Bóg angażujący, który dziś dociera również do nas z myślami, sprawiającymi drżenie Jego serca. Dlatego słuchanie Słowa w liturgii wychowuje nas do bardziej prawdziwego słuchania rzeczywistości: pośród wielu głosów, które przewijają się przez nasze życie osobiste i społeczne, Pismo Święte uzdalnia nas do rozpoznania tego wołania, które wznosi się z cierpienia i niesprawiedliwości, aby nie pozostało bez odpowiedzi. Wejście w tę wewnętrzną postawę wrażliwości oznacza pozwolenie Bogu, aby pouczył nas dzisiaj, byśmy słuchali tak jak On, aż po rozpoznanie, że „los ubogich stanowi krzyk, który w historii ludzkości nieustannie domaga się odpowiedzi: od naszego życia, naszych społeczeństw, systemów politycznych i ekonomicznych, a także – co nie mniej ważne – od Kościoła” [1].

Pościć

Jeśli Wielki Post jest czasem słuchania, to post stanowi konkretną praktykę, która przygotowuje do przyjęcia Słowa Bożego. Wstrzemięźliwość od pokarmu jest bowiem bardzo starożytną i niezastąpioną praktyką ascetyczną na drodze nawrócenia. Właśnie dlatego, że angażuje ciało, uwidacznia to, czego odczuwamy „głód” i co uważamy za niezbędne dla naszego utrzymania. Służy zatem rozeznaniu i uporządkowaniu „żądz”, podtrzymywaniu czujnego głodu i pragnienia sprawiedliwości, wyrywając je z rezygnacji, ucząc, by stawało się modlitwą i odpowiedzialnością względem bliźniego.

Św. Augustyn, z subtelnością duchową pozwala dostrzec napięcie między czasem teraźniejszym a przyszłym spełnieniem, które przechodzi przez tę troskę o serce, kiedy zauważa: „W czasie ziemskiego życia udziałem ludzi jest łaknąć i pragnąć sprawiedliwości, natomiast nasycenie nią należy do innego życia. Aniołowie sycą się tym chlebem, tym pokarmem. Ludzie zaś odczuwają jego głód, wszyscy są ku niemu zwróceni w pragnieniu. To właśnie owo zwrócenie w pragnieniu rozszerza duszę i powiększa jej zdolność” [2]. Tak rozumiany post pozwala nam nie tylko zdyscyplinować pragnienie, oczyścić je i uczynić bardziej wolnym, ale także poszerzyć je, aby zwracało się ku Bogu i kierowało się ku czynieniu dobra.

Jednakże, aby post zachował swoją ewangeliczną prawdę i uniknął pokusy napawania serca pychą, musi być zawsze przeżywany w wierze i pokorze. Wymaga on pozostania zakorzenionym w komunii z Panem, ponieważ „nie pości naprawdę ten, kto nie potrafi żywić się Słowem Bożym” [3]. Jako znak widzialny naszego wysiłku wewnętrznego do wyzbycia się – z pomocą łaski – grzechu i zła, post musi obejmować również inne formy rezygnacji, mające na celu przyjęcie bardziej skromnego stylu życia, ponieważ „jedynie asceza czyni życie chrześcijańskie silnym i autentycznym” [4].

Chciałbym zatem zaprosić was do bardzo konkretnej i często niedocenianej formy wstrzemięźliwości, a mianowicie powstrzymywania się od słów uderzających i raniących naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić, oraz unikając oszczerstw. Starajmy się natomiast nauczyć się ważyć słowa i pielęgnować uprzejmość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w środkach przekazu, we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju.

Razem

Wreszcie, Wielki Post uwydatnia wspólnotowy wymiar słuchania Słowa i praktykowania postu. Pismo Święte również na wiele sposobów podkreśla ten aspekt. Na przykład, gdy w Księdze Nehemiasza opisuje, że lud zgromadził się, aby wysłuchać publicznego czytania Księgi Prawa i, praktykując post, przygotował się do wyznania wiary i uwielbienia, aby odnowić przymierze z Bogiem (por. Ne 9, 1-3).

Podobnie nasze parafie, rodziny, grupy kościelne i wspólnoty zakonne są wezwane do podjęcia w Wielkim Poście wspólnej wędrówki, na której słuchanie Słowa Bożego oraz wołania ubogich i ziemi, stanie się formą wspólnego życia, a post będzie wspierał rzeczywistą pokutę. W tej perspektywie nawrócenie dotyczy nie tylko sumienia jednostki, ale także stylu relacji, jakości dialogu, zdolności do otwarcia się na pytania płynące z rzeczywistości i do rozpoznawania tego, co naprawdę kieruje pragnieniem, zarówno w naszych wspólnotach kościelnych, jak i w ludzkości spragnionej sprawiedliwości i pojednania.

Najdrożsi, prośmy o taką łaskę Wielkiego Postu, która sprawi, że nasze ucho będzie bardziej uważne na Boga i na tych, którzy są ostatnimi. Prośmy o moc postu, która dotknie również języka, aby zmniejszyła się liczba słów, które ranią, a powiększała się przestrzeń dla głosu drugiego człowieka. Podejmijmy też wysiłek, aby nasze wspólnoty stały się miejscami, w których krzyk cierpiących zostanie wysłuchany, a słuchanie zrodzi drogi wyzwolenia, czyniąc nas bardziej gotowymi i gorliwymi w przyczynianiu się do budowania cywilizacji miłości.

Z serca błogosławię was wszystkich i waszą wielkopostną wędrówkę.

Z Watykanu, dnia 5 lutego 2026 r., w dniu wspomnienia św. Agaty, dziewicy i męczennicy.

LEON PP. XIV

Kolejne cztery Margaretki w naszej parafii

30 listopada 2025 w naszej parafii 14 osób zobowiązało się do codziennej modlitwy, tym razem dla ks. Marcina, który zawsze jest mile widziany w naszej parafii. Niedługo później bo 18 stycznia 2026 r. kolejne 14 osób złożyło modlitwę Margaretki dla ks. Edwarda i ks. Jacka.

Kolędowanie na Jazach 04.01.2026

W niedzielę o godzinie 19.00 nasza świątynia wypełniła się po brzegi parafianami i gośćmi, którzy, zaproszeni, przybyli świętować najwspanialsze Urodziny Jezusa! I jak w każde urodziny atmosfera była bardzo rodzinna i śpiewom nie było końca, a śpiewali i duzi i mali, bo dzieci przecież na urodzinach zabraknąć nie mogło! Nad całą imprezą, podobnie jak w poprzednich latach, czuwali Piotr Wojdyło ze swą żoną Ewą, śpiewanie prowadziła niezastąpiona Ola Maciejewska przy akompaniamencie fantastycznych muzyków. Dziękujemy też bardzo profesjonalnej obsłudze technicznej naszego wspólnego kolędowania, księdzu Proboszczowi za otwartość i wsparcie, a przede wszystkim wykonawcom, reprezentującym najróżniejsze grupy parafialne i trzy pokolenia wyśpiewujące chwałę Panu.

Już za rok kolejne urodziny…nie może Was zabraknąć!!!

Poniżej przesyłamy link do zdjęć (z możliwością ich pobrania) z uroczystości, które nadesłał nam Włodzimierz Cieśla, który swoim artystycznym okiem uchwycił najważniejsze momenty naszego kolędowania.

https://drive.google.com/drive/folders/10aluURcoB2D-xFLZmocHM9K1WZ0T4Avd?usp=sharing

Wkrótce relacja wideo.