Skip to content

Nabożeństwa Majowe

Miesiąc maj to czas maryjnych nabożeństw, podczas których nie tylko w świątyniach, ale i przy kapliczkach lub przydrożnych figurach rozbrzmiewa Litania do Najświętszej Maryi Panny, popularnie nazywana Litanią Loretańską. Jaka jest jej historia i co kryje się w niekiedy tajemniczo brzmiących określeniach, takich jak: „Domie złoty” czy „Wieżo z kości słoniowej”? Litanie ku czci Matki Bożej pojawiły się już w średniowieczu. Litania do Maryi, którą i my dziś wypowiadamy, w swym podstawowym zarysie znana była pod koniec XII wieku. Niektóre wezwania skierowane do Maryi znajdowały się w ówczesnej Litanii do Wszystkich Świętych. Wciąż dodawano jednak nowe maryjne tytuły, które utworzyły odrębną litanię. Z czasem zaczęto nazywać ją Litanią Loretańską. Skąd się wzięła taka nazwa?

Litania zwana jest „loretańską” od włoskiego miasteczka Loreto, które stało się słynne głównie za sprawą maryjnego sanktuarium z XIII wieku. Wielu z nas zapewne wie, że przeniesiono do niego Domek Nazaretański, w którym przyszła na świat Matka Boża. Właśnie tam litania do Matki Najświętszej była szczególnie propagowana i odmawiana przez pielgrzymów, i dlatego zaczęto ją nazywać Litanią Loretańską. Po raz pierwszy litania ta ukazała się drukiem w 1572 r. we Florencji – zawierała wówczas 43 wezwania – natomiast pierwszą wzmiankę o niej w oficjalnych dokumentach Kościoła znajdziemy w 1581 r.

Litania Loretańska zaczyna się od wezwań: Kyrie eleison, Chryste eleison oraz inwokacji do Osób Trójcy Świętej. To bardzo ważne, bo niejako ustawia właściwie naszą modlitwę, przypominając, że ostatecznie kierujemy ją zawsze do samego Boga i Jego prosimy o zmiłowanie. Modlitwa do Maryi i świętych ma inny charakter niż ta do Stwórcy. Jest ona prośbą o wstawiennictwo, dlatego powtarzamy zwrot: „Módl się za nami”. Należy pamiętać, że wszystkie litanijne wezwania ukazują Maryję obecną w historii zbawienia. Przywoływane w tej modlitwie maryjne tytuły wywodzą się najczęściej, choć nie tylko, ze Starego Testamentu.

W Litanii Loretańskiej możemy wyróżnić trzy wątki. Pierwszy z nich, który rozpoczyna wezwanie: „Święta Maryjo”, można określić jako dogmatyczny. Skupia się on wokół dwóch podstawowych dogmatów maryjnych: macierzyństwa i dziewictwa. To swoiste przedstawienie Maryi i przypomnienie, że jest Świętą Bożą Rodzicielką, a jednocześnie, że w swej dziewiczości jest w pełni oddana w miłości Bogu. W tej części litanii Maryja Matka i Dziewica jawi się przede wszystkim jako wybrana przez Stwórcę do realizacji zbawczych planów.

Drugi wątek Litanii Loretańskiej, który rozpoczyna wezwanie: „Zwierciadło sprawiedliwości”, a kończy „Wspomożenie wiernych”, ukazuje doskonałość i piękno Matki Bożej. Występujące tu wezwania odwołują się do cnót Dziewicy z Nazaretu i wskazują na Nią jako na wyjątkową pomoc dla chrześcijańskiego ludu. Możemy tu znaleźć kilka z tych może najbardziej tajemniczo brzmiących dla wielu z nas wezwań o starotestamentalnych korzeniach. Dla przykładu przyjrzyjmy się niektórym z nich. Wezwanie „Wieżo z kości słoniowej” nawiązuje do Pieśni nad pieśniami. Kość słoniowa stanowi szlachetny i bardzo trwały, niezawodny materiał, a wieża kojarzy się z obroną i siłą, z górowaniem nad ziemią. Symbolicznie wskazuje to na fakt, że Maryja jest dla nas obroną przed atakami złego ducha. W innym wezwaniu nazywamy Maryję „Arką przymierza”. To nawiązanie do skrzyni, w której Izraelici przechowywali tablice z Bożymi przykazaniami. Był to symbol przymierza z Bogiem i znak Jego obecności wśród ludzi. Litania Loretańska ukazuje więc Maryję jako Tę, która jest nową „Arką”, bo nosiła w sobie Jezusa. Zwróćmy uwagę również na wezwanie „Gwiazdo zaranna”. Tak określano w starożytności planetę Wenus, która jest widoczna nad horyzontem, zanim wzejdzie Słońce. Możemy zatem powiedzieć, że litanijne wezwanie wskazuje na to, iż Maryja przez swoje niepokalane poczęcie jest zwiastunką nadchodzącego odkupienia.

Trzeci, ostatni wątek tematyczny litanii, zaczynający się od tytułu „Królowo Aniołów”, można nazwać ostatecznym. Przywołujemy w nim Matkę Bożą jako uwielbioną Królową wszystkich zbawionych oraz tych, którzy jeszcze zmagają się z ziemskimi słabościami. Ona, będąc Królową Aniołów i Wszystkich Świętych, jest także Królową pokoju, naszych rodzin, i co ważne dla naszego narodu – Królową Polski, naszej ziemskiej ojczyzny.

Przyzywajmy więc obecności oraz wstawiennictwa Maryi nie tylko w maju, ale zawsze. Aby czynić to jeszcze mądrzej – „dojrzalej duchowo”, otwierając księgę Pisma Świętego, ale i odwołując się do historii Kościoła, odkrywajmy głębokie, biblijne i teologiczne znaczenie wezwań, które kierujemy do Matki Bożej.

IV Niedziela Wielkanocna – Niedziela Dobrego Pasterza 26.04.2026

Dzisiejsza niedziela, zwana Niedzielą Dobrego Pasterza, już od ponad sześćdziesięciu lat obchodzona jest jako Światowy Dzień Modlitw o Powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Ten szczególny dzień modlitwy chcemy rozszerzyć na cały tydzień, aby przez siedem kolejnych dni, jeszcze intensywniej niż zwykle, modlić się o to, by w Kościele nie zabrakło nowych kapłanów i osób konsekrowanych, którzy zechcą oddać swoje życie na służbę Bogu i ludziom.

Kiedy byłem dzieckiem, Ewangelia o Dobrym Pasterzu kojarzyła mi się z obrazem przedstawiającym Jezusa niosącego na swych ramionach owieczkę. Taki ciepły wizerunek Jezusa – troskliwego, delikatnego, uśmiechniętego i w pięknych szatach. Gdy byłem nastolatkiem, widziałem Jezusa w koronie cierniowej, zakrwawionego i dźwigającego na ramionach nie owieczkę, ale ciężki krzyż.

Każdy z tych obrazów, choć diametralnie różny, niesie to samo przesłanie – Bogu zależy na mnie! Gdy jako niesforna owca chcę iść przez życie po swojemu, z dala od Niego, gdy za cenę przyjemności i ulotnego szczęścia rezygnuję z prawdziwej wolności – On znajduje sposób, by mnie odnaleźć. Gotów jest na wszystko, nawet na śmierć, żebym tylko ja mógł być wolny, szczęśliwy, zbawiony. Dziś, gdy słucham tej Ewangelii jako kapłan, widzę na tym obrazie siebie niejako w podwójnej roli – owcy i pasterza. Widzę siebie biegnącego obok Jezusa, ale nie zawsze pozwalającego się wziąć na ramiona. Widzę owcę, która zna Jego głos, ale nie zawsze chce Go słuchać, bo woli słuchać samej siebie i realizować swoją wizję wędrówki do nieba. Widzę Jezusa, który musi się nieźle nagimnastykować, by utrzymać mnie na właściwej ścieżce. Oddając w kapłaństwie swoje życie do dyspozycji Jezusowi, wiem, że mam być Jego naśladowcą, mam być do Niego podobny, że jak na tym obrazie tak jak On mam być pasterzem. Mam czynić wszystko dla owiec: znać je i wołać po imieniu, prowadzić bezpiecznie, a kiedy trzeba – przenieść przez niebezpieczne zarośla. Widzę, jak trudne to zadanie – bo nie każda owieczka chce iść we wskazanym kierunku, nie każda chce pozwolić na to, by jej pomóc. Patrzę na ten obraz i proszę Jezusa, by dodał mi sił, bym nie zrezygnował, ale był cierpliwy jak On, bym kochał jak On, bym wciąż szukał sposobu, by uratować owce, bym był gotów nawet na stratę, byle tylko owce znalazły życiodajne pastwisko. Niełatwe to zadanie, ale ilekroć przychodzą zniechęcenie i pokusa, by jak najemnik porzucić starania i wieść wygodne życie, wracam do obrazu niesfornej owieczki, którą sam jestem, a której cierpliwie poszukuje Jezus. I już wiem, że sensem relacji pasterz-owca jest miłość, która daje swoje życie nie tylko za drugiego, ale i drugiemu. Składa swoje życie w ręce kochanej osoby nie dlatego, że chce coś ugrać, osiągnąć, ale dlatego, że chce, by była szczęśliwa.

Jezus złożył swoje życie w naszych dłoniach. Co uczynimy z tym darem?

Dziś słuchasz tej Ewangelii i ty, który może nie jesteś księdzem, ale jesteś ojcem, matką, wujkiem, matką chrzestną, przyjacielem, szefem w pracy… masz wokół siebie tyle osób, które liczą na ciebie, dla których jesteś niczym pasterz. Kogo dziś powinieneś wziąć na ramiona? Komu dać swoje życie? Obyśmy nie uciekli, widząc rozwścieczone wilki, ale mieli w sobie odwagę, by walczyć. Trudne to zadanie, ale możliwe do wykonania, jeśli pozwolimy na to, by Jezus nas ratował w sakramencie pokuty i pojednania.

Ks. Paweł Borowski

Informacja w sprawie loterii fantowej przy naszym kościele.

Poprzednia informacja została spowodowana brakiem wcześniejszych ustaleń Pani Doroty Tomaszkiewicz z księdzem proboszczem.

W sprawie fantów nadal prosimy zwracać się do Pani Krystyny Augustyńskiej, która organizuje loterię fantową co roku już od wielu lat.

Trzecia Niedziela Wielkanocna 19.04.2026

Ten piękny tekst Ewangelii wg św. Łukasza, wielokrotnie przytaczany w okresie wielkanocnym, jest odzwierciedleniem przeżyć nie tylko Apostołów, ale chyba też każdego z nas. Choć droga uczniów trwała zaledwie jeden dzień, to fragment ten często jest streszczeniem całego naszego życia i relacji między nami a Jezusem. Każdy z nas ma swoje plany i oczekiwania. Niejednokrotnie chcemy układać życie po swojemu. Często jednak nic z tego nie wychodzi. Nieraz nawet rozmawiamy o swoich planach z Jezusem, przypominając Mu, że to nasza wola ma się wypełniać, a nie Jego. Im bardziej stawiamy na siebie, tym bardziej jesteśmy tym zaślepieni i nie dostrzegamy Chrystusa. Im bardziej dochodzą do głosu mój egoizm i moja pycha, tym mniej dostrzegam Jezusa. Jak mówi Ewangelista, „oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Gdy idziemy przez życie, czasem nam się wydaje, że Boga nie ma obok nas. Problem jednak jest nie w tym, czy On jest, ale w tym, czy umiem Go dostrzec. Bóg, idąc koło nas, nie chce się chować, ale cierpliwie czeka, aż będziemy gotowi, aby z Nim rozmawiać. Zanim jednak zaczniesz do Niego mówić, najpierw Go posłuchaj. Uczniowie wyrazili swoje, powiedzielibyśmy, bolączki związane ze śmiercią Jezusa, swoje oczekiwania i nadzieje, rozumiane, oczywiście, po swojemu. Rzeczywistość zweryfikowała ich patrzenie dość okrutnie. Do ich dobrze ułożonego planu na życie dochodzi jeszcze głos kobiet, mówiących, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniali, iż Jezus żyje. Mimo że doświadczyli w wielu cudach Jego nadprzyrodzonej mocy, w zmartwychwstanie uwierzyć nie mogli. Może nawet byli już pogodzeni ze śmiercią Jezusa, ponieważ wiadomość o tym, że żyje, wywołała w nich niepokój. Jakby Jezus nie chciał ich zostawić w spokoju, ale ciągle czymś zaskakiwał. Jak tylko coś już się ułożyło, pogodziliśmy się z czymś, pojawia się kolejna „trudność”. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy blisko Boga, i pewnie tak bywa. Apostołowie byli blisko Niego. Ale przychodzi dzień refleksji, w którym i sam Jezus nami „potrząśnie”, może, mówiąc delikatnie: „o nierozumni”, a czasem i mocniej. Zacznij w końcu wierzyć – wierzyć naprawdę. Zmartwychwstanie to nie bajka, to rzeczywistość; nieśmiertelność jest rzeczywistością przygotowaną dla każdego z nas. Po co jesteś uczniem Jezusa? Właśnie po to, aby żyć wiecznie. Spójrz: od początku, od Mojżesza, przez wszystkich proroków o to właśnie chodzi Bogu, byś uwierzył w życie wieczne. Życie, które daje wiara w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Gdzie dokonuje się jej uobecnienie i jednocześnie budzi się nadzieja na jej dopełnienie? W Chrystusie obecnym w Eucharystii. Choć wielu teologów spiera się o to, czy w Emaus była Eucharystia, czy nie, to Apostołowie poznali Go przy łamaniu chleba. W zbliżaniu się do Chrystusa przychodzi nieraz moment ciemności, wtedy Apostołowie wołali – a i my wraz z nimi wołamy: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Doświadczamy całkowitej niemocy i ciemności umysłu, serca i wiary i wołamy: PANIE! Eucharystia rozjaśnia nasz umysł i nasze serce. To podczas niej rozeznajemy wszystko to, co nas dotyka i czego doświadczamy. W Eucharystii wracamy do momentu, w którym zrodziła się nasza wiara. Do momentu, kiedy zagubiliśmy istotę relacji z Bogiem. Do Jeruzalem. Do wspólnoty, do braci, do tych, którzy także, tak jak my, powiedzą: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.

O. Waldemar Pastusiak

Święto Miłosierdzia Bożego 12.04.2026

…W Nim jest zbawienie, życie i zmartwychwstanie nasze…

„On wywyższony na krzyżu, w swojej nieskończonej miłości ofiarował za nas samego siebie – modli się Kościół słowami prefacji we Mszy o Najświętszym Sercu Pana Jezusa – z Jego przebitego boku wypłynęła krew i woda, i tam wzięły początek sakramenty Kościoła, aby wszyscy ludzie pociągnięci do otwartego Serca Zbawiciela, z radością czerpali ze źródeł zbawienia”. Na przebity bok, jako źródło miłosierdzia, wskazywał Chrystus, gdy mówił do św. Faustyny: „rana serca mojego jest źródłem niezgłębionego miłosierdzia” (Dzienniczek nr 1190). Owa rana – przebity bok i serce, staje się dla całej ludzkości źródłem miłosierdzia Bożego. Na znanym nam dobrze obrazie Jezusa Miłosiernego „Jezu, ufam Tobie” z przebitego boku Chrystusa wypływają promienie: blady i czerwony. Chrystus wyjaśnia Faustynie, co one oznaczają, mówiąc: „Te dwa promienie oznaczają krew i wodę – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz…” (Dzienniczek nr 299). Owo wyjaśnienie odwołuje się do fragmentu z 1 Listu św. Jana (1 J 5,6) o Jezusie Chrystusie, który przyszedł przez wodę i przez krew, a przede wszystkim do Janowego opisu męki Pańskiej (J 19,34), według którego krew i woda wytrysnęły z przebitego boku Jezusa. W innym miejscu Dzienniczka Chrystus zachęca: „niech korzystają z krwi i wody, która dla nich wytrysła” (Dzienniczek nr 848). Szczególną łaskę zaś obiecuje Chrystus tym, którzy przystąpią do Źródła Życia w święto Bożego Miłosierdzia. W Kościele polskim już od 1995 r., a w Kościele powszechnym od roku 2000 niedziela kończąca oktawę Zmartwychwstania Pańskiego obchodzona jest jako Niedziela Miłosierdzia Bożego. Ziściły się starania „Sekretarki Bożego Miłosierdzia”, która wielokrotnie w swoim Dzienniczku mówiła o tym życzeniu Chrystusa, aby druga niedziela wielkanocna była świętem Bożego Miłosierdzia. „Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego, zginą na wieki. Sekretarko mojego miłosierdzia, pisz, mów duszom o tym wielkim miłosierdziu moim” (Dzienniczek nr 965). Wybór tej niedzieli, jak i również wyraźne życzenie Jezusa, aby kapłani głosili kazania o miłosierdziu Bożym, wskazuje jasno, że w planach Bożych istnieje ścisły związek między tajemnicą Odkupienia a tym świętem. Przystępującym tego dnia do Komunii św., Chrystus obiecuje: „dostąpienia zupełnego odpuszczenia win i kar” (Dzienniczek nr 300 i 699), czyli takiej łaski, jaką otrzymujemy tylko w sakramencie chrztu świętego.

Formami kultu Bożego Miłosierdzia są: święto Bożego Miłosierdzia, obraz Jezusa Miłosiernego, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Godzina Miłosierdzia. Istota nabożeństwa zawiera się w dwóch słowach: ufność i miłosierdzie. Ufność w miłosierdzie jest absolutnie konieczna przy każdym akcie tegoż nabożeństwa. Wszystko to, co czynimy podejmując jedną z wymienionych powyżej form modlitwy posiada ważność i skuteczność jedynie wtedy, gdy jest wyrazem ufności. Praktykowanie zaś miłosierdzia względem bliźnich poprzez czyn, słowo i modlitwę, jest konieczne do skuteczności nabożeństwa, czyli otrzymania przypisanych do niego łask. Tak więc te dwa warunki określają i sposób realizacji wszystkich form nabożeństwa. „Chwałą naszą jest krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa – w Nim jest zbawienie, życie i zmartwychwstanie nasze, przez Niego jesteśmy zbawieni i oswobodzeni”. Orędzie mesjańskie Chrystusa oraz cała działalność wśród ludzi kończy się krzyżem i zmartwychwstaniem. Właśnie w krzyżu i powstaniu z martwych objawia się dla człowieka miłosierdzie. W owym Misterium Paschalnym „Chrystus objawił Boga miłosiernego właśnie przez to, że jako drogę do zmartwychwstania przyjął krzyż – pisze w encyklice Dives in misericordia Jana Paweł II, dlatego – kiedy pamiętamy o krzyżu Chrystusa, o Jego mące i śmierci – wiara i nadzieja nasza koncentruje się na Zmartwychwstałym” (DM 8).

Ks. Mariusz Majewski

Wielkanoc 05.04.2026

Z dzisiejszej Ewangelii.

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. (…) Wszedł on [Szymon Piotr] do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.
(J 20, 1-9)

Rozważanie (ks. Mariusz Słupczyński)

Nie znajdziesz tutaj ludzkiej logiki. Tu jest Boża logika miłości. Grób jest pusty. Życie zwyciężyło śmierć. Nie ma Go tam. Zmartwychwstał. Można czytać Pismo Święte i wiedzieć wszystko o Jezusie, a tak naprawdę nie znać Go w swoim codziennym życiu. Jedynie miłość pozwala poznać. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli ten świat istnieje i jest możliwy, dlaczego Zmartwychwstanie miałoby być niemożliwe? Poznali Go dopiero przy łamaniu chleba. Otworzyły im się oczy. Co w naszym życiu musi się wydarzyć, by i nam otworzyły się oczy? Co musi się wydarzyć, byśmy Go poznali, zobaczyli, pokochali i już nigdy nie wątpili?

Wielka Sobota 04.04.2026

Wielka Sobota

To szczególny dzień ciszy całego Kościoła, która ma nas wszystkich skoncentrować na grobie Chrystusa i przygotować na radość Zmartwychwstania. Nawiedzamy w tym dniu Grób Pański i czuwamy na modlitwie przed Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Nie można tego dnia sprowadzić tylko do wizyty w kościele w celu poświęcenia pokarmów. Niech będzie ona okazją do osobistej modlitwy przed grobem Zbawiciela. W wieczornej zaś celebracji Wigilii Paschalnej winniśmy licznie wziąć udział.

ŚWIĘCENIE POKARMÓW

Odbywa się w Wielką Sobotę przed południem w kościołach lub przy przydrożnych krzyżach. W obecnych czasach winniśmy pokarmy, jakie nabywamy do spożycia, obficie kropić święconą wodą. Jesteśmy świadomi, że wiele z nich zawiera szkodliwe dla zdrowia składniki, że są wyprodukowane nie z troską o zdrowie ludzi, lecz dla pomnożenia zysku. Dlatego prośmy Boga, Źródło Życia, by chronił nas od chorób powodowanych przez spożywane pokarmy. Z okazji poświęcenia pokarmów nie zapomnijmy o złożeniu ich części (lub ofiary) na rzecz ludzi cierpiących niedostatek.

WIGILIA PASCHALNA W WIELKĄ NOC

Wigilia Paschalna to celebracja przejścia (paschy) ze śmierci do nowego życia przez zmartwychwstanie. Odprawiana powinna być przed północą, tj. w sobotę późnym wieczorem i należy już do Niedzieli Zmartwychwstania. Nabożeństwo składa się z pięciu zasadniczych części:

1. Obrzęd światła, na który składają się: poświęcenie ogniska, zapalenie paschału i uroczyste wniesienia go do świątyni z trzykrotnym oznajmieniem: ŚWIATŁO CHRYSTUSA .

Na koniec tej części śpiewa się Exultet – przepiękną pieśń na cześć światła, którym jest Chrystus.

2. Liturgia Słowa – szczególnie bogata w tym dniu (8 czytań) – ma nam przypomnieć najważniejsze momenty z historii zbawienia, zwłaszcza przejście ludu Izraela przez Morze Czerwone (Wj 14-15). Ewangelia opowiada o odkryciu w wielkanocny poranek przez niewiasty pustego grobu Chrystusa.

3. Po homilii następuje poświęcenie wody chrzcielnej, które kończy się odnowieniem przyrzeczeń sakramentu chrztu św. W niektórych parafiach w tym momencie udziela się chrztu św., zwłaszcza osobom dorosłym.

4. Liturgia Eucharystyczna tej nocy jest wielkim dziękczynieniem za wydarzenia paschalne, do Komunii św. winni przystąpić wszyscy.

5. Po Mszy św. wyrusza procesja rezurekcyjna, która jest uroczystą proklamacją zmartwychwstania Chrystusa i wezwaniem całego stworzenia do wielbienia Go za wszystko, co dla nas uczynił.

Wielki Piątek 03.03.2026

Liturgia Męki Pańskiej

Wielki Piątek to dzień, który przypomina nam cierpienie, ukrzyżowanie i śmierć Zbawiciela. Jezus ofiarował się za nas, bo taka była Jego wola. Nikt Go nie przymusił do podjęcia zbawczej męki i nikt w całym jej przebiegu nie miał tak naprawdę nad Nim władzy – ani Annasz, ani Kajfasz, ani Piłat, czy też zamęczający Go żołnierze rzymscy. Dlatego uczestnicząc w dzisiejszej liturgii, nie mamy pozostać jedynie współczującym widzem, dajmy znak naszej wiary i stańmy pod Krzyżem, by prosić o miłosierdzie i przebaczenie dla siebie i całego świata. Popatrzmy także na Krzyż z miłością i dziękczynieniem, bo w Jego otwartych ramionach jaśnieje miłość Boga.

Odkryty ołtarz przypomina nam, że Kościół nie sprawuje dzisiaj Eucharystii. Ołtarz ogołocony przypomina nam również uniżenie Chrystusa i odarcie Go z wszelkiej godności dla naszego wywyższenia.

Liturgia Wielkiego Piątku składa się z czterech części:

  1. Liturgii Słowa, która przypomina nam cierpienie Chrystusa zapowiedziane przez proroka Izajasza. Wysłuchamy opisu Męki Pańskiej w relacji bezpośredniego świadka św. Jana, a słowa Listu do Hebrajczyków pomogą nam zrozumieć sens śmierci Chrystusa, „który stał się przyczyną zbawienia dla wszystkich”. Liturgię Słowa zakończy uroczysta modlitwa powszechna, w której będziemy się modlić za wszystkich ludzi, bo za wszystkich umarł Chrystus.
  2. Szczególnie podniosła jest druga część liturgii – adoracja Krzyża. Wnosimy i odsłaniamy Drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie Świata. Całujemy Krzyż i klękamy przed nim, by podziękować za zbawczą mękę Zbawiciela, a także za przebaczenie grzechów, które z Krzyża ofiarował nam Chrystus. W czasie Adoracji Krzyża śpiewamy pieśni i jest to nasza modlitwa, przez którą wyrażamy naszą miłość i wdzięczność do Ukrzyżowanego.
  3. Komunia Święta – stanowi trzecią część liturgii Męki Pańskiej. Łączy nas ona z Wielkim Czwartkiem – dniem ofiary bezkrwawej, gdy Chrystus w znakach sakramentalnych uobecnił i uprzedził swoją krwawą ofiarę na Drzewie Krzyża. Przyjmując Ciało Pana łączymy się także duchowo z ofiarą Jego krzyża i Jego zwycięstwa.
  4. Na zakończenie liturgii zaniesiemy Najświętszy Sakrament do „Bożego Grobu”, aby tam trwać w adoracji i oczekiwać na radość Zmartwychwstania.

Dzisiejsza liturgia rozpoczyna się od procesji, w całkowitej ciszy. Kapłan ubrany w szaty liturgiczne koloru czerwonego, na znak cierpienia i krwi, a także królewskiej godności Chrystusa, podejdzie do ołtarza i upadnie na twarz. Ten gest oznacza nasze upokorzenie i bezsilność wobec śmierci Chrystusa, której przyczyną były nasze grzechy, ale również oznacza smutek i ból Kościoła. W czasie , gdy kapłan będzie modlić się leżąc krzyżem, my wszyscy będziemy modlić się w postawie klęczącej, prosząc Pana o miłosierdzie dla siebie i innych.

Wielki Czwartek 02.04.2026

Dzisiejszą liturgią rozpoczynamy Święte Triduum Paschalne – trzy dni, podczas których uobecniamy największe wydarzenia historii zbawienia – mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Uczestnicząc w liturgii tych dni będziemy wraz z Chrystusem podążać Jego paschalną drogą od Wieczernika przez Krzyż, aż do zwycięskiego Zmartwychwstania.

Wielki Czwartek to pamiątka Wieczerzy Pańskiej – Ostatniej Wieczerzy Starego Testamentu i Pierwszej Nowego. Ten dzień przypomina nam pokorną służbę Chrystusa, który umył nogi swoim uczniom i pozostawił im przykazanie miłości. Jest to także dzień ustanowienia Eucharystii i Sakramentu Kapłaństwa.

Liturgia rozpoczyna się od uroczystej procesji wejścia. W tej procesji idzie cała służba liturgiczna i wszyscy kapłani, którzy w tym dniu koncelebrują Mszę Świętą, gdyż jest to jedyna Eucharystia sprawowana dzisiaj w pełni znaków w naszej wspólnocie parafialnej. Koncelebra jest wyrazem jedności kapłaństwa. W tym dniu otaczamy naszych księży szczególną modlitwą, by wiernie wypełniali wezwanie Chrystusa.

Eucharystia zobowiązuje nas do pomocy ubogim! By przyjmować w prawdzie Ciało i Krew Chrystusa za nas wydane, musimy dostrzegać Chrystusa w najuboższych, Jego braciach.

Na koniec liturgii przenosimy Najświętszy Sakrament do Kaplicy Wystawienia (tzw. Ciemnicy), aby tam trwać na modlitwie, dziękując Panu za Jego obecność, za Jego ofiarę, za Jego miłość i służbę wobec nas. Obnażenie ołtarza, które nastąpi po liturgii, ma nam przypomnieć całkowite uniżenie Chrystusa, Jego ogołocenie i wprowadzić nas w pobożny nastrój Wielkiego Piątku.

Skrót wideo z kazaniem (audio) ks. Jacka Ponikowskiego: