Skip to content

V Niedziela Wielkiego Postu 22.03.2026

Wspólnota Kościoła w V Niedzielę Wielkiego Postu otrzymuje ważne słowo o nadziei mającej swoje źródło w Jezusie Zmartwychwstałym. Chodzi tu o jeden z ostatnich znaków uczynionych przez Jezusa przed Jego śmiercią, jakim było przywrócenie do życia Łazarza. To właśnie po tym znaku przywódcy religijni podjęli decyzję o pojmaniu i straceniu Jezusa.

W historii wskrzeszenia Łazarza padają niezwykle przejmujące słowa wypowiedziane do Jezusa przez Martę: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (J 11,21). Te słowa, wypowiedziane przez pełną cierpienia i żalu siostrę zmarłego, są z jednej strony wołaniem cierpiącego człowieka, a z drugiej – paradoksalnie – pewnym aktem wiary. Można by nawet powiedzieć, że są skargą człowieka, która jednocześnie staje się modlitwą skierowaną do Boga. Jakby Marta chciała powiedzieć innymi słowy: wierzę, że mogłeś go i nas od tego zachować, oraz wierzę, że także teraz Twoja obecność tutaj może wszystko odmienić.

Historia wskrzeszenia Łazarza to nie tylko miejsce objawienia się chwały Boga, który jest Panem życia i śmierci. To także przestrzeń, w której każdy może odnaleźć siebie i swoją historię, związaną z doświadczeniem bólu, a może także rozczarowaniem, słabą wiarą, poczuciem niewysłuchanych modlitw lub nawet nieobecności Boga. Dobrze, że są takie miejsca w Piśmie Świętym, gdzie mogą ujawnić się takie uczucia – stają się one przestrzenią i zaproszeniem, aby wypowiedzieć je przed Bogiem.

Często w naszym życiu spotykamy podobne momenty krytyczne. Są one związane ze stratą kogoś bliskiego, ciężką chorobą, trudną relacją, utratą czegoś ważnego czy brakiem sensu życia. Bardzo często rodzi się w nas przekonanie, że na pomoc jest już za późno, że pewne sytuacje są wręcz nieodwracalne. Takie doświadczenie może jednak stać się częścią drogi wiary. Marta, w samym środku kryzysu, który ją spotkał, spotyka Jezusa. Wychodzi do Niego i rozmawia z Nim. Mówiąc słowa: „Panie, gdybyś tu był” (J 11,21). , szuka sensu w całej tej sytuacji. Jednocześnie jest przekonana, że obecność Jezusa nada sens temu, czego nie rozumie.

Tak jak w historii Łazarza leżącego w grobie Jezus woła: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz” (J 11,43). , tak zwraca się do nas w momentach trudnych. Chce, aby historia przywrócenia zmarłego do życia uczyła nas, że sytuacje graniczne nie muszą oznaczać końca, że to, co martwe, może być ożywione i że Bóg potrafi otworzyć każdy grób człowieka. Najczęściej takim grobem w naszym życiu staje się miejsce bólu i doświadczenia kresu.

My także możemy wołać za Martą: „Panie, gdybyś tu był” (J 11,21) – w sytuacji „grobu” wiary, utraconej nadziei, poczucia sensu życia i w każdym innym momencie, gdy to, co nas spotyka, jest jakby bez życia lub przypomina grób. Jest to niezwykle ważne, bo – jak powiedział papież Benedykt XVI:

Bóg stworzył człowieka dla zmartwychwstania i dla życia, i ta prawda nadaje autentyczny i definitywny wymiar ludzkiej historii, ich życiu osobistemu i ich życiu społecznemu, kulturze, polityce i ekonomii. Pozbawiony światła wiary cały wszechświat zostaje zamknięty w grobie bez przyszłości, bez nadziei” (Orędzie na Wielki Post 2011).

Historia wskrzeszenia Łazarza to historia, w której choroba i śmierć człowieka nie są ostatnim słowem Boga ani końcem ludzkiej historii. W Bogu są raczej początkiem, ponieważ On – Pan życia – patrzy dalej niż człowiek i przypomina, że jest zawsze obecny w naszym życiu oraz działa także w najtrudniejszych wydarzeniach. Tylko Bóg może przemienić najciemniejsze momenty w miejsce, gdzie rodzi się światło. Nawet jeśli po ludzku wszystko wydaje się już całkowicie stracone, On może wszystko odnowić i przywrócić do życia.

Źródło: slowo.redemptor.pl