Jeden z polskich ośrodków badania opinii publicznej przeprowadził w ubiegłym roku ciekawe badanie dotyczące deklarowanej hierarchii wartości Polaków do 44. roku życia. Okazuje się, że dla zdecydowanej większości ankietowanych najcenniejszą wartością w życiu jest rodzina, następnie zdrowie, uczciwość, spokój, bezpieczeństwo finansowe, wolność i niezależność, ochrona prywatności oraz wiele innych ważnych rzeczy. Spośród 21 wymienionych wartości wiara znalazła się dopiero na 18. miejscu – przed sławą, bogactwem i kontaktem z kulturą. Wiara jest istotna dla połowy badanych (w tym bardzo ważna jedynie dla 19%), a dla jednej trzeciej (34%) pozostaje bez większego znaczenia.
Jezus mówi nam dzisiaj w przypowieściach o znalezionym skarbie i drogocennej perle, których odkrywcy potrafili poświęcić wszystko, co posiadali, aby wejść w posiadanie tego skarbu. Jezus mówi, że tym skarbem jest Królestwo niebieskie. Ma ono taką wartość, że dla jego osiągnięcia warto poświęcić wszystko. W tradycji katolickiej przypowieści te zachęcają do refleksji nad życiowymi priorytetami. Święci i męczennicy często przedstawiani są jako ci, którzy odkryli „perłę” wiary i oddali za nią wszystko. Historia Kościoła pełna jest przykładów osób, które, idąc za tym przesłaniem, osiągnęły świętość, rezygnując z ziemskich sukcesów na rzecz duchowego bogactwa. Królestwo Boże nie jest jednak jedynie zbiorem wartości czy zasad moralnych. Jest ono przede wszystkim życiem w jedności z Jezusem Chrystusem, który jest największym Skarbem człowieka. Warto dzisiaj postawić sobie pytanie: Czy Bóg rzeczywiście zajmuje pierwsze miejsce w moim życiu? Czy wiara prowadząca mnie do Niego jest dla mnie najcenniejszym skarbem?
Królestwo Boże wymaga mądrości i odwagi. W codzienności można przyzwyczaić się do perły. Można traktować ją jak jedną z wielu rzeczy. Można przestać doceniać jej wartość. Oczy z czasem przyzwyczajają się do patyny, która na niej osiada, i instynktownie zaczynają szukać czegoś błyszczącego. Perła, skarb, jakim jest Królestwo Boże, nie są dobrami, których nie można utracić. Możemy je odrzucić lub zaniedbać. Codziennie grozi nam zamiana tej perły na tanie świecidełka, substytuty (pseudowartości), które przynoszą jedynie krótkotrwałą przyjemność.
o. Piotr Andrukiewicz CSsR
Pójście za Chrystusem zawsze wiąże się z ryzykiem i wymaga odwagi. Alessandro Pronzato sparafrazował dzisiejszą przypowieść z punktu widzenia współczesnego człowieka: „Królestwo Boże jest podobne do człowieka, który nabył polisę ubezpieczeniową przeciw ewentualnym wypadkom w zaświatach”. Jezus daje nam skarb i szczęście, a nie jedynie zabezpieczenie. Nie udziela gwarancji przeciw ryzyku, ale przeciwnie – proponuje największe ryzyko: ryzyko wiary.
Salomon w dzisiejszym pierwszym czytaniu nie prosi Boga o bogactwo ani o władzę. Prosi o mądrość, która polega na umiejętności rozróżniania dobra i zła. Dzięki tej mądrości potrafi właściwie wybierać. Skarb Królestwa Bożego posiądą ci, którzy uznali wiarę i związane z nią wartości za rzecz najważniejszą w życiu. Jeszcze bardziej – posiądą go ci, którzy wybrali samego Chrystusa jako największy Skarb swojego życia. Wybrali to, co uznali za najcenniejsze i co trwa na wieczność.
Czy idziesz śladem człowieka, który znalazł skarb ukryty w roli i zdobył go? Czy idziesz śladem poszukiwacza pereł, który potrafił oddać wszystko za jedną perłę? Czy widzisz w Bogu, który jest najwyższą Mądrością, swój skarb, najpiękniejszą perłę?
Prośmy dziś Boga o serce Salomona, abyśmy potrafili rozpoznać prawdziwy Skarb, którym jest Jezus Chrystus, i nigdy nie zamienili Go na to, co przemija.
