20 LAT TEMU 

  WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO

 

To wszystko zaczęło się właściwie 20 lat temu w ostatnie dni listopada. Na schodach, gdzie mieszkałem na Kanoniczej 11 spotkałem ówczesnego biskupa Nycza. Zapytał mnie czy potrafię kosić. Trochę byłem zdziwiony tym pytaniem, ale powiedziałem tak. Biskup odpowiedział: „ to z budową też sobie poradzisz”. Niestety nie mogę powiedzieć, że się ucieszyłem. Już na następny dzień byłem u kard. Macharskiego. Wręczył mi krzyżyk i kazał zejść na dół po wypisaną decyzję. Było napisane: Ksiądz Edward Bąbol przeznaczony do budowy kościoła i tworzenia nowej parafii z zamieszkaniem w Niepołomicach. Kilka dni później, wieczorem przyjechałem na spotkanie z ks. Proboszczem Rzadkoszem. Okazało się, że on o tym nic nie wie. Zamieszkałem nad pocztą. Potem była pierwsza kolęda, spotkałem około 700 przyszłych parafian, i wiele pytań oraz niedowierzania: „ U nas kościół? Po co? , Za co?, Czy damy radę?”. Ja też nie znałem odpowiedzi. Następnie było szukanie miejsca. Najbardziej spodobało mi się to nad stawem, gdzie była łąka porośnięta starą wikliną, a kiedyś było tu pastwisko i miejsce do młócenia zboża. Przyjechałem tu z jednym z braci lektorów – Górą. Pierwszą część ziemi wymieniliśmy z gminą za ziemię parafialną, później dokupiliśmy resztę. Tu gdzie dziś rośnie dąb przy bocznej bramce, była pierwsza Msza św. na placu budowy, podczas której przyszła potężna burza, a potem wręcz nawałnica. Całą oprawę muzyczną i liturgiczną zapewnili wówczas niewidomi wraz z ks. Jackiem, byli więc z nami od samego początku czyli od 7.10.2000 r. –od święta MB Różańcowej. 

     

   Trzeba było komisji kurialnej przedstawić 3 koncepcje kościoła. Przedstawiliśmy koncepcje 3 architektów : P. Boruty, P. Gawora i P. Ingardena. Komisja zatwierdziła plan P. Ingardena. Szczęśliwie za plany zapłaciła moja daleka krewna z USA Antonina. Ja wtedy uczyłem w szkole podstawowej i włączony byłem w duszpasterstwo w Niepołomicach. Tutaj nad zakrystią zamieszkałem dopiero w roku 2007. Parafia, wtedy jeszcze jedna razem z Jazami, przekazywała na budowę kościoła składkę z pierwszej niedzieli miesiąca – to było ok7000 zł. Jeździliśmy też raz w roku po parafiach w dekanatach: Niedzickim, Myślenickim i św. Szczepana. 
   

   Często musiałem ze względu na załatwienia z budową zwalniać się z lekcji w szkole i tu dziękuję za życzliwość P. Bobowskiemu i P. Augustyńskiej. Zachowuję też w życzliwej pamięci pomoc w tzw. sprawach papierkowych P. Kracika, P. Mosurskiego,  P. Iwulskiego, P. Białka i Panią. Siwek. Potem były pierwsze wykopy pod kościół w dość ciepłą i pogodną jesień 2001 r. Dziękuję pierwszym pomocnikom: Aleksandrowi, Stanisławowi, Andrzejowi, Dariuszowi, Sławkowi, Antoniemu, Marcinowi. Była też nieoceniona pomoc wielu pan w tym Marii, Urszuli, Eli ,Małgorzaty, Agnieszki oraz wielu rodzin w tym: Augustynów, Nowaków, Gancarczyków, Smazów, Wójcików, Palińskich,  Kukułków,  Henke i wielu innych. Właściwie od samego początku organizowaliśmy parafialne święto Dnia Matki z loterią na budowę kościoła, przeprowadzaną z Krzysztofem i Krystyną. Od początku były nabożeństwa majowe i październikowe, poświęcenia pokarmów, chodziłem też po kolędzie i do chorych. Od początku byli też ministranci i lektorzy, niektórzy trwają dalej ze swoim szefem Jakubem. Powstały Róże Różańcowe, HSNSPJ z inicjatywy p. Marii, potem scholka dziecięca z siostrą Ireną Pinto, starsza schola, grupa młodzieży i grupa studentów.
   

   Dla przykładu wspomnę pierwsze nabożeństwo Gorzkich Żali, gdy uświadomiłem sobie, ile nam potrzeba tzn. monstrancji, klęcznika, kadzidła, dzwonków, nagłośnienia, świec, tekstów, ławek, kapy i welonu, organów, organisty, kościelnego i ministrantów. Na szczęście najważniejsze było to, że nie zabrakło ludzi. Prace ciągle trwały, a finansowane były w całości ze składek. Nigdy nie mieliśmy wielkich sponsorów, czyli to wszystko: ziemia, budynki, otoczenie, ogród, stawy, boisko, parking jest z waszych złotówek. Nie potrafię ani wszystkim podziękować, ani wszystkich wymienić. Pan Bóg potrafi. Ja natomiast wspomnę jeszcze pomoc ks. Jacka, gdy np. poprowadził pierwszą procesję Bożego Ciała, gdy ja znalazłem się w szpitalu. Wielką pomoc ks. Piotra przez pięć lat, gdy w Krakowie robił doktorat z historii, a na Jazach robił dobrą robotę duszpasterską. Niezapomniane dni to pierwsza pasterka pod gołym niebem w murach kościoła z ogniskami i zwierzętami oraz aniołami ze scholi, a po pasterce z muzyką, tańcami i temp.  -27 stopni, pierwsze Triduum ze stołem Wielkiego Czwartku i udziałem niewidomych, dzień wmurowania kamienia węgielnego i poświęcenia kościoła przez bp. Szkodonia,  procesja z obrazem MB Różańcowej z Rynku na Jazy - tu podziękowanie ks. Dziekanowi oraz Pani Janinie za każdą pomoc i życzliwość, coroczne jasełka dziecięce oraz teatru Czumów, pierwsza wizytacja biskupa, peregrynacja obrazu i relikwii Jana Pawła Ii i siostry Faustyny,  dni Pierwszych Komunii i bierzmowanie zawsze przez bp. Damiana, Światowe Dni Młodzieży.
 

  Na koniec krótko o planach. Dalszy wystrój kościoła to witraże i w marzeniach organy oraz tętniący życiem dom parafialny, w którym zamieszkał nowy ksiądz wikariusz-Jacek, po historycznym pierwszym wikarym – Grzegorzu, któremu dziękujemy za trzy lata posługi. 

 

 

Ks. Edward Bąbol

Parafia

Matki Bożej Różańcowej

Niepołomice - Jazy

To wszystko zaczęło się właściwie 20 lat temu w ostatnie dni listopada. Na schodach, gdzie mieszkałem na Kanoniczej 11 spotkałem ówczesnego biskupa Nycza. Zapytał mnie czy potrafię kosić. Trochę byłem zdziwiony tym pytaniem, ale powiedziałem tak. Biskup odpowiedział: „ to z budową też sobie poradzisz”. 

c.d.n.

Historia Parafii

W 2006 roku Pani Elżbieta Graboś (konserwator zabytków w kościele w Niepołomicach) podjęła wraz z księdzem Dziekanem Stanisławem Miką – proboszczem Parafii Dziesięciu tysięcy Męczenników myśl, aby odnowić obraz Matki Bożej Niepołomickiej. Kwerenda badawcza wykazała, że ten obraz był wcześniej w innych – ozdobnych ramach. W związku z tym po konsultacji z konserwatorem zabytków postanowiono przywrócić obrazowi dawny kształt z półłukiem od góry. Gdy wyjęto go ze starych ram, zauważono, że na odwrocie jest namalowany drugi obraz. Był on mocno zniszczony – szczególnie jego dolna i środkowa część. Udało się go jednak odczytać – był to obraz Matki Bożej Różańcowej. Zrodziła się wtedy myśl, żeby ten wizerunek przenieść na osobne podobrazie, by stworzyć osobny obraz, tym bardziej, że okazał się kilkusetletnim dziełem. Warto więc było podjąć ryzyko. Wówczas przedstawiono projekt tego przedsięwzięcia Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków, co zostało zatwierdzone wraz z pewnymi środkami finansowymi. Obraz Matki Bożej Różańcowej oddzielono od obrazu Matki Bożej Niepołomickiej, zdejmując w kolejnych etapach warstwę farby i nakładając ją na nowe płótno. Była to bardzo precyzyjna operacja. Po przeniesieniu istniejącego wizerunku Matki Bożej, domalowano brakujące fragmenty, uzyskując obecny wygląd i włożono go w kwadratowe ramy. Zawisł na plebanii, bo w kościele nie było już dla niego miejsca. Historia odnalezienia obrazu okazała się jednak wielkim zamysłem Bożym, bowiem w tym czasie trwała właśnie budowa nowego kościoła na Jazach, który ostatecznie miał być świątynią pod wezwaniem właśnie NMP Różańcowej. Obraz więc znalazł swoje miejsce w nowym kościele, w nowej parafii jako wizerunek tytułu kościoła i znak łączności starego z nowym – parafii macierzystej z parafią nową. Został on przeniesiony do naszej świątyni przez parafian w uroczystej procesji 7.10.208 r. i zamontowany w ścianie głównej prezbiterium obok Tabernakulum i Krzyża Chrystusowego.

 

 

Mirosław Henke

HISTORIA OBRAZU

MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ

© Copyright 2017 |  parafiambrniepolomice.pl

Dane Adresowe

 

Niepołomice-Jazy

Parafia MB Różańcowej

os. Suszówka 1,

32-005 Niepołomice

tel. 12 281 20 28

www.parafiajazy.pl

 

 

Dom Bożego Narodzenia

ul, Zabierzowska 24

32-005 Niepołomice

tel. 12 281 37 01

tel. 12 281 19 84

Menu