05 stycznia 2024

 

Mędrcy prowadzeni przez gwiazdę stają się potwierdzeniem prawdy, że w ludzkim sercu ukryte jest pragnienie poznania Boga. To właśnie w tych tajemniczych trzech wędrowcach mogą odnaleźć się ci, którzy wciąż szukają. Wiara to przecież droga, a my po niej idziemy. Zauważmy, że mędrcy ze Wschodu w drodze do Betlejem spotkali się z Herodem – to przestroga, że w wędrówce wiary nie brakuje przeszkód.

 

Kim był Herod? Nie przesadzimy, mówiąc, że był uosobieniem zła. Historycy nie mają o nim nic dobrego do powiedzenia. Był królem, ale swoją władzę wykorzystywał do tyranizowania społeczeństwa żydowskiego, do mordowania niewinnych ludzi pod byle pretekstem. Rzymianom zawdzięczał koronę królewską, którą otrzymał w 40 roku przed Chr. By się im przypodobać, budował świątynie pogańskie na terenie Palestyny. Jego życie osobiste świadczy o poważnych zaburzeniach umysłowych i krwiożerczym okrucieństwie.

 

Mędrcy, dosłownie magowie, z pochodzenia byli członkami perskiej kasty kapłańskiej. Z powodu swej wiedzy tajemnej byli w wielkim poważaniu na Wschodzie. Byli astrologami i stanowili zapowiedź pogan, którzy – w odróżnieniu od Żydów – rozpoznają Jezusa jako Mesjasza. Nie ma wyraźnych informacji, że byli królami, nawet gdy niektóre fragmenty Starego Testamentu (Iz 60,6; Ps 72.10.15) mogłyby skłonić do uznania ich za takich. Mędrcy przede wszystkim oddali hołd Jezusowi – rzeczywistemu Królowi. W ich osobach hołd nowonarodzonemu Jezusowi złożyli nie tylko przedstawiciele świata uczonych, ale też wszyscy nie-Izraelici.

 

Jakże prawdziwe są słowa mówiące o tym, że to, co dajesz, mówi o tobie. Mędrcy złożyli trzy dary, które objawiają potrójną tożsamość Dzieciątka:

1. złoto dla Króla, dla Syna Bożego,

2. kadzidło dla Kapłana Nowego Przymierza, który sam siebie złoży Ojcu w ofierze za nasze grzechy,

3. mirrę dla Proroka miłości, który przez wcielenie, śmierć i zmartwychwstanie objawił nam, kim jest Bóg i jak bardzo nas kocha.

Te dary były interpretowane przez ojców Kościoła jako symbole władzy królewskiej (złoto), boskiej (kadzidło) oraz cierpień ludzkości – Jezusa (mirra).

 

Mędrcy, podobnie jak Abraham, opuszczają swój kraj – jednak zmierzają już nie ku ziemi obiecanej, lecz ku Synowi Bożemu. Wyruszają w drogę ku wierze. Ich zdolność do wyrzeczeń płynie z umiłowania Prawdy. Poszukiwanie Boga poszerza horyzonty życia i napełnia serce głęboką radością, która pozwala zapomnieć o poniesionych trudach. Mędrcy przynieśli cenne dary, ale odeszli o wiele bardziej obdarowani.

 

Pierwszy etap naszej wiary to poznawanie i szukanie Boga. W Psalmie 69 znajdujemy słowa: Niech ożyje wasze serce, którzy szukacie Boga (Ps 69,33 b). Z kolei w Księdze proroka Jeremiasza jest zdanie: Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca (Jr 29,13). Im bardziej szukamy Boga, pragniemy Go poznać, tym bardziej nasze serca stają się żywe i kochające. Serca na wzór Serca Jezusowego. Tu chodzi o poznanie prawdy o Bogu, który jest Miłością: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32). Im bardziej Boga poznajemy podczas modlitwy, lektury Pisma Świętego, kiedy przyjmujemy sakramenty święte i po tym, co dla nas zrobił – tym mocniej możemy Go pokochać. To oczywiste, że nie można pokochać kogoś, kogo się nie zna. Bo to tak jak w życiu – jeśli kogoś kochamy, chcemy być razem, rozmawiać ze sobą. Podobnie jest z Jezusem. On pragnie być poznawany i coraz mocniej kochany czystym sercem.

 

Poznawać Boga, by być Nim coraz bardziej zafascynowanym. Drugi etap naszej wiary to fascynacja Prawdą – Jezusem. Św. Karol de Foucauld, słynny francuski podróżnik, geograf, tłumacz, a w końcu pustelnik, powiedział niezwykle piękne słowa: „Skoro tylko uwierzyłem, że jest Bóg, zrozumiałem, że nie mogę już żyć inaczej, jak jedynie dla Niego”.

 

Mędrcy ze Wschodu znaleźli to, czego szukali, bo ich oczy były wzniesione ku niebu, skąd oczekiwali wypełnienia nadziei. Jesteśmy zaproszeni, by wyruszyć w drogę wiary, by odnaleźć Jezusa, by nasze życie odmieniło się i było już inną drogą – drogą wiary. Mędrcy zdecydowali się oderwać od codzienności oraz podjąć ryzyko podróży, która zawsze wiąże się z niebezpieczeństwami, po to by spotkać Nowonarodzonego. Ważne jest nasze wyjście na spotkanie z Chrystusem.

 

Gdy dziś będziemy znaczyć nasze domy literami „C+M+B”, wiedzmy, że są one inicjałami łacińskiej frazy: Christus mansionem benedicat – co znaczy: Niech Chrystus błogosławi temu domowi. To jest nie tylko prośba o błogosławieństwo, ale też zaproszenie Chrystusa pod nasz dach i zachęta do wyruszenia z Nim w drogę.

 

Za rządów krwawego króla Heroda, obłąkanego na punkcie swej urojonej wielkości, przychodzi na świat jako słabe Dziecię prawdziwy Król – Władca całego świata. Jeżeli Jezus nie przyszedł na świat ani w pałacu królewskim, ani nawet w Świętym Mieście, to dlatego, że od samego początku wybierał to, co małe, aby zawstydzić wielkich i możnych tego świata. Jezus, Król Miłości, nie narodził się w niedostępnym pałacu, lecz w ubogim miejscu, które jest otwarte dla wszystkich – zarówno dla prostych pasterzy, jak i dla wielkich mędrców. Jest to zapowiedź, że betlejemski żłóbek stanie się ołtarzem, który zgromadzi ludzi ze wszystkich narodów.

 

Źródło: www.slowo.redemptor.pl

Objawienie Pańskie – uroczystość 06.01.2024

NA ŻYWO

Parafia

Matki Bożej Różańcowej

Niepołomice - Jazy

Menu

© Copyright 2022 |  parafiambrniepolomice.pl

Dane Adresowe

 

Niepołomice-Jazy

Parafia MB Różańcowej

os. Suszówka 1,

32-005 Niepołomice

tel. 12 281 20 28

parafiambrniepolomice.pl

 

Nr konta bankowego parafii:

62861900060060060008080001

 

Dom Bożego Narodzenia

ul, Zabierzowska 24

32-005 Niepołomice

tel. 12 281 37 01

tel. 12 281 19 84